Jambandowy zawrót głowy #1: Dopapod

Jestem ogromnym fanem amerykańskiej sceny jambandowej. Wychowałem się na dźwiękach takich zespołów jak The Allman Brothers Band czy Grateful Dead, które często wybrzmiewały w moim domu rodzinnym. W późniejszym okresie życia dotarłem do twórczości Phish, Moe, Umphrey’s McGee, The Derek Trucks Band czy Dave Matthews Band. Dzięki tym zespołom moja sympatia do stylistyki jamrockowego grania znacząco wzrosła i obecnie jestem zafascynowany tą formą muzyki. Dotarło do mnie niedawno, że znam setki osób darzących podobną czułością twórczość powyżej wymienionych kapel, lecz już niekoniecznie wszyscy są świadomi istnienia zespołów, które grają na tej scenie obecnie. Ani tego, w jak interesujący sposób ów scena się rozwinęła. Zapraszam Was na pierwszy artykuł z serii poświęconej współczesnym jam bandom, które uważam za najbardziej warte uwagi.

Dopapod to zespół z Bostonu w stanie Massachusetts, który powstał w 2008 roku. Założyli go dwaj studenci Berklee College of Music – klawiszowiec Eli Winderman i perkusista Michelangelo Carubba. Po roku działalności jako duet, dołączył do nich Rob Compa w roli gitarzysty, a chwilę po nim pojawił się Chuck Jones na basie. W 2010 roku Carubba został perkusistą nowojorskiej formacji Turkuaz (która również pojawi się w tej serii). Zastąpił go Neal Evans, który w późniejszych latach sam rozstał się z zespołem. Wrócił jednak w 2016 roku i wciąż jest perkusistą grupy. Po wydaniu swojej debiutanckiej płyty Radar, wyruszyli w pierwsze trasy koncertowe, podczas których zaczęli zyskiwać sympatię u fanów koncertowego grania. W 2015 roku wystąpili na The Bonnaroo Music and Arts Festival. Ich koncert został opisany w magazynie Rolling Stone jako największa niespodzianka tamtej edycji festiwalu. Dziennikarze porównywali Dopapod do takich kapel jak Phish, Disco Biscuits czy nawet do Franka Zappy.

Zespół posiada w swojej dyskografii sześć albumów studyjnych oraz trzy płyty koncertowe. Ale w przypadku kapel jambandowych osobiście skupiam się głównie na wydawnictwach live. To właśnie koncerty są największą bronią grup tego typu. Występy przed publicznością mają nieograniczone możliwości, z których Dopapod korzysta wyśmienicie. Bawią się licznymi stylami muzyki, za pomocą których tworzą swój nietuzinkowy styl. Jeśli miałbym podjąć się opisania ich brzmienia w jednym zdaniu, to wyglądało by to tak – zespół rockowy, który inspirowany funkiem, country, fusion czy progresją, tworzy złożone i cholernie interesujące formy instrumentalnego grania. Ale to jedno zdanie wciąż nie oddawałoby w pełni obrazu sprawy. Są mistrzami aranżu. Znam wiele jam bandów, które opierają się głównie na rozciąganiu kawałków, które może i „bujają”, ale po jakimś czasie stają się nudne dla odbiorcy. W muzyce Dopapod również możemy doświadczyć kilkunastu minutowych utworów, które sprawiają, że noga sama chodzi w rytm muzyki, ale przy tym są niesamowicie zawiłe i nieprzewidywalne, co jest dla mnie w muzyce bardzo istotne. Każdy z nich jest przygodą wypełnioną magią instrumentów, która daje mi cholernie dużo przyjemności. Zespół z Bostonu cały czas robi na mnie ogromne wrażenie. Obejrzałem już dziesiątki ich koncertów w serwisie YouTube, a za każdym razem mnie pozytywnie zaskakują. Jeden pojedynczy koncert potrafi zauroczyć na wielu płaszczyznach. Jest mieszanką szybkich, pełnych gwałtownej ekspresji brzmień oraz spokojnych delikatnych dźwięków, które tworzą fantastycznie atrakcyjną całość. Zespół jest świadomy swojego znaczenia na amerykańskiej scenie jambandowej i na ich stronie dostępna jest większość koncertów w formacie audio, które fani mogą zakupić. Bardzo cenię sobie takie podejście do sprawy.

Dopapod to formacja, obok której nie można przejść obojętnie. Jeśli znane są Wam kapele, które wymieniłem na początku tekstu i lubicie ten rodzaj muzyki, gwarantuję Wam, że muzycy z Bostonu zawitają u Was na długo. Ale myślę, że osoby, które na co dzień nie mają styczności z takimi dźwiękami, również będą w stanie docenić ich brzmienie i często będą sięgać po twórczość Dopapod. Naprawdę warto!

Redaktor portalu Ze Słuchu
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze